WRAŻENIA Z „POSZUKIWAŃ”

Taka atmosfera, jaka panuje w Galerii „Szeptanej”, z pewnością jest niepowtarzalna na scenie malarskiej. Przez okna zaglądała grudniowa noc, w kominku trzaskał ogień, zieleń różnorakich roślin dodawała przytulności, ale to wszystko było jedynie scenografią dla najważniejszego aktora – spoglądających zewsząd obrazów pędzla Andrzeja Korca. A jak w takim miejscu zejdą się ludzie miłujący sztukę, można przenieść się w inny świat i inne czasy.


Wernisaż wystawy poprowadziła również malarka Aleksandra Mrozowska ze Podkarpackiego Klubu Entuzjastów Malarstwa. Pan Andrzej Korzec, malarz profesjonalny, już nie pierwszy raz zawitał do Głogowa Małopolskiego, tym razem jednak odwiedził Galerię „Szeptaną”. Doceniony został nie tylko przez naszych twórców, ale i na scenie malarskiej Polski, ale i położonego w Austrii Klagenfurtu. Jest inicjatorem cyklicznej wystawy uświetniającej obchody Dni Rzeszowa, międzynarodowych plenerów malarsko-rzeźbiarskich w Rakszawie i Orzechówce, organizował także aukcje charytatywne. Malarz dał się poznać jako nie tylko utalentowany artysta, ale i urodzony gawędziarz z poczuciem humoru. Szybko przykuł uwagę zebranych gości, opowiadając o swoich początkach ze sztuką oraz o zaskakującym pobycie w Klagenfurcie, gdzie zyskał sobie także uznanie samych władz miasta. Razem z malarzem przybyła także wspierająca go rodzina.

Malarz brał udział w wielu sympozjach, plenerach i wystawach w Polsce i krajach europejskich. Był stypendystą Ministra Kultury i Sztuki za 1996/97 rok, a w 2002 burmistrza Klagenfurtu. Był wielokrotnie nagradzany za swoje zasługi z dziedziny sztuki oraz w konkursach regionalnych i ogólnopolskich. Jest również autorem obrazu umieszczonego w Banku Spółdzielczym w Głogowie Młp. Dla gości Galerii „Szeptanej” zaprezentował swoje poszczególne dzieła zebrane w wystawie pn. „Poszukiwania”. Na obrazach przedstawione zostały barwne krajobrazy przyrody czy miast z różnych stron świata, postacie ludzkie i zwierzęta. Co ciekawe, czy patrzyło się na kwiaty polne, czy na łodzie płynące po jeziorze, na leśny potok czy zimowe zaspy – wszędzie lśniły promienie słoneczne, a ich ciepło można było fizycznie odczuć (choć może było to ciepło bijące z kominka?). Uchwycić na płótnie światło – rzecz trudna, lecz najwyraźniej niektórzy po prostu mają do tego talent.

 

Seo wordpress plugin by www.seowizard.org.