WSZYSTKIEGO DOBREGO! ŻYCZYMY, ŻYCZYMY…

W jednym z jesiennych numerów „Ziemi Głogowskiej” pisałem o spotkaniu rodu Matejskich. Nawiązuję do tego wydarzenia, bo niejako honorową uczestniczką zjazdu była seniorka tego rodu – Teresa. Przy rozstaniach i pożegnaniach przyrzekliśmy, że na wiosnę będziemy uroczyście obchodzić jubileusz 90. rocznicy urodzin popularnej w naszej rodzinie cioci Reni. Słowo się rzekło, a dzieci cioteczki – Urszula i Andrzej – wzięli sobie do serca te słowa i rzetelnie z przyrzeczeń wywiązali się. 23 marca 2019 roku zostaliśmy zaproszeni na uroczysty obiad.


Życzeniom, gratulacjom nie było końca. W biesiadzie uczestniczyła nie tylko najbliższa rodzina, ale również chrześniacy jubilatki z rodzinami oraz serdeczni przyjaciele Cioci (od ponad 60 lat), państwo Depowie.

Często w takich chwilach powraca się do lat minionych i wydarzeń, w których uczestniczyliśmy. Jak w iluzjonie ukazywały się różne scenki. Jedne głęboko zapadły w pamięci, inne ktoś z biesiadników przypomniał. Wszystkie skłaniały do zadumy, niektóre wywoływały śmiech i rozbawienie dawno minionych chwil. W pewnym momencie uświadomiłem sobie, że Ciocia w tym jednym miejscu (powiem po głogowsku) żyje „pod bóźnicą” od ponad 70 lat. Kto dziś tak określa to miejsce? Bardzo rzadko jest już używane. Tak dzieje się również z innymi toponimiami, które odeszły do językowego lamusa. Często w rozmowach z młodzieżą, na ich twarzach, (ale także i starszych) maluje się zdziwienie, kiedy mówię o sadzawkach, skotni, Dębowej Górce, Piekiełku, Zawałach, Księżym Stawie, czy Ogrodach. O czym to „gada” pan Walenty?

Wuj Kazimierz, a może „swaty”, wypatrzyli przyszłą żonę dla niego na pobliskim Kamieńcu. Czy ktoś z szanownych głogowian wie, gdzie jest to miejsce? A to przecież jedno z osiedli głogowskich. Wprawdzie jadąc do Stykowa, można przy drodze w resztkach lasu (został prawie całkowicie wycięty) dostrzec drogowskaz z tą nazwą. Wracam myślą do już odległej przeszłości, bo z kuzynem Andrzejem w dzieciństwie byliśmy częstymi gośćmi na Wygodzie w rodzinnym domu jubilatki. Jakże ten dom różnił się od głogowskich! Trochę później uświadomiłem sobie, że należał do prawdziwie gospodarskiej rodziny, zasobnej w różne dobra. Całe obejście składało się z kilku zabudowań. Wygodny dom, zabudowania gospodarcze, wolnostojąca piwnica, (z której Babcia przynosiła nam, krojone „nożem” zsiadłe mleko). Dom otoczony był sadem. Do gospodarstwa z jednej strony „dochodził” las. Za płotem była ukryta wśród drzew sadzawka. Z drugiej strony rozciągał się wspaniały widok na dolinę Stykowa, las i zabudowania Janciówki. Mnie i kuzyna najbardziej intrygował kierat, do tego stopnia, że skutecznie zepsuliśmy go. Na szczęście nie był już używany, a może w ten sposób przyczyniliśmy się do tego, że wyszło z użycia powiedzenie – chodzi jak w kieracie.

Głęboko zapadły mi w pamięci rodzinne spotkania na Kamieńcu u cioci Kasi i wujka Frania. Chociaż moja rodzinna nie była spokrewniona z nimi, to często z rodziną z Głogowa gościliśmy u Franiów. W lecie przesiadywaliśmy w ogrodzie, zimą w izbie. Ponieważ i wujek Franek grał (skrzypce), i ciocia Kasia również, mój brat wtórował im na harmonii, to te rodzinne spotkania były biesiadami z muzyką i śpiewem. Najbardziej zapamiętałem powroty. Zawsze jeździło się zaprzęgiem konnym (w półkoszkach), zimą była to wspaniała sanna. Odeszły te czasy, ale pozostały wspomnienia i nie tylko. Bardzo ważną rzeczą jest, że rodzina, sąsiedzi integrują się, spotykają, spędzają czas razem, bo nierzadko zapominamy o tym. Zamykamy się w swoich pięknych domach, bronionych przez zabezpieczenia jak fortece. Wizytę trzeba zapowiedzieć, bo nietaktem jest niezapowiedziana, a  kiedyś wpadało się do sąsiadów, krewniaków chociaż na chwilę, na przysłowiowe „godki”. I chociaż pokolenie kochanej cioci Reni było bardzo utrudzone codzienną pracą, zawsze miało czas dla gościa w myśl staropolskiego porzekadła: „Gość w dom, Bóg w dom”.  Tej zasadzie hołduje do dziś szanowna jubilatka w miarę sił i zdrowia. Dlatego również życzę Jej tradycyjnych stu lat  „…i zdrowia, i szczęścia, i błogosławieństwa…”  

Po kądzieli ,,Matejszczok’’ – WalKo

Seo wordpress plugin by www.seowizard.org.